Ekranizacja Shawshank Redemption

Film Shawshank z 1994 roku jest oparty na powieści Stephena Kinga, ale nie pozwól, aby Cię to odciągnęło. To nie jest horror, a raczej oda do przyjaźni, nadziei, dowcipu, dowcipu, podstępu i mądrości, przepełniony trzaskającymi postaciami i zwieńczony najbardziej skręconymi zwrotami od czasu The Crying Game. Uznany winowajcą zabicia niewiernej żony i jej kochanka w pasji, ponury księgowy Andy Dufresne (Robbins, wyrzucając swój wizerunek kuli goofolowej, aby wyświetlić więcej warstw niż przysłowiowa cebula) jest wysyłany do gotyckich, omiatanych wiatrem korytarzy więzienia Shawshank State Prison for life. To tutaj z wdziękiem rozwija się film. Z pięknie zaokrąglonym scenariuszem pisarz/reżyser Darabont wyczarowuje urzekającą osobistą odyseję rozciągającą się na przestrzeni lat 1946-1967.

Dufresne, protestując przeciwko swojej niewinności, powoli przezwycięża piekielne tortury systemu więziennictwa – niekończący się wachlarz pobić, rapingów i odrażających upokorzeń – a jednocześnie udaje mu się zainspirować współwięźniów do podnoszenia zdegradowanych horyzontów. Wśród nich jest Red (Freeman, w bezkonkurencyjnej roli wspierającej), ratownik, który w danym czasie może zapewnić praktycznie wszystko. A z najbardziej znanych sobie powodów, Dufresne wymaga 40s gwiazdkowej Rity Hayworth, zaopatrzonej w formę plakatu.

Nastrój zmienia się rygorystycznie przez wszystkie emocje, jak korbowy, mądry i wręcz szalony wachlarz przestępców odsłonić ciężar burzliwego życia w doomy katakumb Shawshank. Wówczas staje się to naprawdę nie lada wyzwaniem, przygotowując się na szok w czasie kontuzji. Dufresne, whiz z postaciami, jest zastraszany do prowadzenia drobnych oszustw księgowych strażnika (Gunton), dając mu szansę na wykonanie ostatniego, największego cudu w jego i filmu.

Jeśli jesteś na tyle nieszczęśliwy, by szukać chwytów, to tak, to zbyt długo dryfuje i kto potrzebuje znowu wózka z więzieniem? Jednak końcówka ma tak poetycki charakter, że jesteś zbyt zajęty, by się martwić o bolesne zachowania.

R. J. Palacio – recenzja Cudownego chłopaka

Kiedy w końcu skończyłem Cudownego chłopaka trudno było przestać myśleć (a nie to, co chciałem) o tym, jak mnie to zainspirowało i odświeżyło. Pozytywna reakcja zwrotna obejmująca wewnętrzne strony i tylną okładkę mojej kopii mogła zacząć jedynie opisywać wielką emocjonalną podróż, jaką jest Cudowny chłopak. Jest to książka, którą mogę zagwarantować, że każdy czytelnik poczuje się lepiej.

„Nazywam się sierpień. Nie będę opisywał, jak wyglądam. Cokolwiek myślisz, to prawdopodobnie gorzej”.

Sierpień ma dziesięć lat i robi normalne rzeczy, które robią inni dziesięcioletni ludzie. Lubi lody i jazdę na rowerze. Gra w piłkę i ma Xbox, ale pomimo 27 operacji, nigdy nie będzie wyglądał normalnie.

Sierpień i jego rodzina też są trudne do pokonania. Jego duża siostra ochronna, Via czuje się zły, kiedy ludzie patrzą, a jego rodzice go kochają, ale nie może pomóc, ale spierają się o to, czy sierpień powinien iść do szkoły.

Jakie były szanse na to, że twarz Auggie’ego okazała się taka, jak ona? Twarz chłopca, który miał pecha, że dostał podwójną dawkę zmutowanego genu, co czyni go i jego rodzinę mniej zwyczajnym.
Kiedy sierpień zaczyna się w gimnazjum, jest zdenerwowany. Jest zdenerwowany nie tylko z tych samych powodów, co każde inne dziecko w swojej nowej klasie, ale dlatego, że sierpień nie może iść korytarzem, nie będąc przedmiotem okrucieństwa i okrucieństwa.

August żyje w brutalnym świecie. Więc na pewno gimnazjum jest ostatnim miejscem, w którym mógłby mieć nadzieję, że będzie normalne… prawda?

Ta książka daje realistyczne spojrzenie na szczerze brutalną rzeczywistość, która w książkach dla dzieci jest bardzo stonowanym tematem. Cudem jest coś, o czym nie lubimy rozmawiać, ponieważ jest to tak rzadkie i tak smutne. Ale sierpień jest chłopcem, którego nie można zamilknąć w ciszy lub niewidzialności w jego świecie, po prostu z powodu tego, jak wygląda.

Ta książka jest odważna, zabawna i wciągająca. Gdyby ktoś opowiedział mi o temacie tej książki przed jej przeczytaniem, to myślę, że wybrałbym ją przede wszystkim dlatego, że nie chciałem odchodzić od smutnych prawd i zawdzięczałem ją ludziom, którzy mają podobne problemy jak sierpień. Jednak zamiast tego przekonałem się, że mi się podoba, bo jest napisany z takim urokiem i sercem, nawet w smutnych miejscach. Udaje się być o osobie z pechowym i rzadkim zespołem, którą kochamy nie z sympatii (choć ta książka bucha rzeczywistość i surowe emocje), ale z miłości do niego. Nikt nie mógłby powiedzieć, że Cudowny chłopak tworzy miły świat dla nieszczęsnego bohatera, ale coś jeszcze głębiej zakorzenionego niż smutek w książce zdecydowanie zwycięża, a to poczucie miłości i dobroci, które pozostawia w tobie natchnienie i uznanie dla dobrych rzeczy.

Dałbym tej książce pięć gwiazdek i uważam, że jest ona równie dobra dla chłopców i dziewcząt. Myślę, że Cudowny chłopak zasługuje na to, aby być międzynarodowym bestsellerem, ponieważ zahaczy o każdego, kto go przeczyta. To odważna, genialna książka, która jest warta przeczytania przez każdego, kto jest przygotowany, by być zdumionym i potrafi docenić dobrą książkę!

Twórczość Astrid Lindgren

Niektórzy ludzie, gdy dowiedzą się, że będą mieć dziecko, marzą o zajęciach baletowych lub grach w baseball z ich maluchami. Miałem wizje czytania wspaniałych książek dla siebie. Czytam książki obrazkowe i planszówki wielokrotnie przez ostatnie 5,5 roku i wreszcie…. Tak, KOŃCZOWO moja dziewczyna i ja czytamy razem powieść. Czy jestem podekscytowany? Założę się! Rodzaj pytania, czy ten dzień kiedykolwiek by się tu dostać.

To jest tak zabawne, ponieważ te wizje z okresu przedszkolnego nigdy nie są bardzo dokładne i nie do końca okazuje się, jak sobie wyobrażasz, że będą. Nigdy bym się nie domyślił, że książka pdf dzieci z bullerbyn będzie pierwszą, którą mój maluch pozwoliłby mi przeczytać bez wielu zdjęć w niej. Próbowałem Pippi Longstocking, Mały Książę, Smok mojego Ojca i z tego czy innego powodu byli nie do pomyślenia. (te są jednak nadal na mojej liście) To zabawne, bo ta książka, ta, która uchwyci moją małą, jest o prawie niczym. Nie ma bohatera, nie ma niebezpieczeństwa, nie ma konfliktu w tej książce. Jest o małej dziewczynce o imieniu Lisa, która mieszka ze swoimi dwoma braćmi w wiosce w Szwecji, gdzie iść do szkoły i świętować święta z sąsiednimi dziećmi.

Może to jest prawdziwy blask tego wszystkiego. Od tamtej pory się śmiałem, bo w porównaniu z wieloma, które przeczytałem, książka ta była bardzo nudna, ale ona zjadła ją. Ale potem, dziś zabrałem moje małe dziewczynki do banku na gotówkę w ich oszczędności w skarbonce, aby mogły kupić zabawkę, której obie chciały bardzo źle przez ostatni miesiąc. Ta wycieczka, która jest dla mnie codziennym rodzajem rzeczy, była dla dziewcząt tak wyjątkowa; z całkiem banku, gdzie naprawiono jej zgrany dolarowy paragon i oddano jej prawie magiczne papierowe pieniądze w zamian za jej torbę pełną monet, na dół do sklepu z zabawkami, gdzie podała pieniądze dla siebie i dostała nową zabawkę. Dzień dla niej był cudowny, niesamowity, niesamowity i wszelkiego rodzaju interesujący.

Może po prostu może wszystko jest przygodą dla dzieci w tym wieku. Może po prostu może nie potrzebowała smoków, dziewcząt silniejszych niż 10 mężczyzn, czy obcych postaci książęcych, aby zwrócić na siebie uwagę, bo każdy dzień jest nowy i ciekawy. Spacer do szkoły, zabawa z przyjaciółmi JEST przygodą i jakoś mi tego brakowało. Miła praca Pani Lindgren, myślę, że dostałeś to dawno temu.